Autorami projektu rezolucji ze strony Europejskiej Grupy Konserwatystów i Reformatorów jest grupa polskich posłów , między innymi Paweł Kowal, Konrad Szymański, Michał Kamiński, Adam Bielan i Jacek Kurski.
W tekście rezolucji posłowie popierają europejskie ambicje Ukrainy, odwołując się do kilku zasadniczych argumentów – demokratycznie przeprowadzonych wyborów prezydenckich w styczniu i lutym 2010 roku, kluczowej roli Ukrainy dla europejskiego bezpieczeństwa energetycznego (80 % dostaw rosyjskiego gazu do UE przepływa przez Ukrainę) oraz jej przystąpienia do WTO. W związku z tymi czynnikami, jak również zaawansowanym etapem rozmów nad umową stowarzyszeniową, Parlament Europejski powinien zgodzić się, że „jest świadomy europejskich aspiracji Ukrainy; uważa, że drzwi do Europy powinny być otwarte oraz że właściwy przebieg wyborów jest ważnym sygnałem dla europejskiej opinii publicznej, który wyraźnie potwierdza, że Ukraina jest obecnie normalnym państwem europejskim, które ma prawo dokonania swojego europejskiego wyboru”.
Przede wszystkim posłowie wzywają jednak Radę do upoważnienia Komisji, aby wypracować mapę drogową wiz podróżnych dla Ukrainy i pomoc w tym zakresie poprzez instrumenty Partnerstwa Wschodniego i programu stowarzyszeniowego. Jest to niezwykle ważny postulat, ponieważ obecny reżim wizowy jest znacznym utrudnieniem w przepływie obywateli Ukrainy do Unii. W przypadku krajów bałkańskich zostały zaproponowane takie mapy drogowe i proces liberalizacji systemu wizowego trwał około dwóch lat. Według opinii urzędników Komisji Europejskiej należy poczekać na pierwsze oceny skutków zniesienia wiz w tym regionie i dopiero rozpoczynać poważniejsze rozmowy z Ukrainą. Jest to o tyle niewygodne stanowisko dla naszego wschodniego sąsiada, że musi jeszcze upłynąć trochę czasu, aby móc ocenić, że proces na Bałkanach się powiódł. Ponadto, w kwestii zniesienia wiz dla Ukraińców, trudno jest określić na ile Unia jest gotowa do rozpoczęcia procesu liberalizacji – opór Niemiec czy Francji w tym względzie jest bardzo duży. Biorąc pod uwagę te czynniki, przyjęcie rezolucji Parlamentu nagłaśniającej tą kwestię byłoby niezwykle istotne. To głosowanie będzie więc papierkiem lakmusowym, jakie jest nastawienie wśród określonych grup narodowych posłów do kwestii otwierania granic unijnych.