Rok budżetowy w Anglii rozpoczyna się 5 kwietnia, ale już obecnie wszyscy wróżą z fusów
Dużą niewiadomą stanowią bezpośrednie i pośrednie koszty nadchodzącej wojny z Irakiem.
Kanclerz skarbu odłożył wprawdzie w budżecie na ten cel blisko 2 miliardy funtów, ale na poniedziałkowym spotkaniu z przedstawicielami biznesu zapewnił, że „jeśli to będzie za mało to doda ile trzeba”
.Zdaniem specjalistów, jeżeli jest to koszt jednorazowy, to można go jakoś tam upchać w budżecie, ale jeżeli Wielka Brytania ma stale ponosić większe wydatki obronne to nie obędzie się bez „korekty polityki fiskalnej”, czyli mówiąc normalnym językiem zwiększenia podatków.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy podobnie jak brytyjski Instytut Badań Fiskalnych nie widzą wprawdzie większych zagrożeń w krótkiej perspektywie czasowej kiedy dopuszczalne jest zwiększenie zadłużenia z uwagi na mniejsze wpływy budżetowe, ale ich zdaniem w perspektywie średniookresowej „korekty mogą okazać się nieuchronne”.










