W Magdalence miała miejsce bitwa z bandytami
"Kolejną bitwą w wojnie z bandytami" nazwał nocną potyczkę w Magdalence premier Leszek Miller, który odwiedził rannych policjantów.
Wyraził nadzieję, że policja wyciągnie wnioski i będzie lepiej szkolić policjantów. W nocy w akcji zatrzymania dwóch gansterów jeden funkcjonariusz zginął, 15tu zostało rannych, w tym kilku ciężko. Bandyci byli podejrzani o zastrzelenie policjanta w marcu ubiegłego roku w Parolach pod Warszawą, kiedy to gansterzy chceli odbić kradzionego TiRa przejętego przez policję. Tym razem -jak opisywali policjanci- otoczeni bandyci nie tylko strzelali ale i użyli bomb-pułapek, min i granatów.
Premier Leszek Miller mówił, że wojna z bandytami jest coraz bardziej brutalna, a bandyci nie przebierają w środkach
Szef MSWiA Krzysztof Janik uważa, że akcja była dobrze przygotowana i gdyby nie to ofiar byłoby znacznie więcej. Według policji prawdopodobnie dwóch bandytów zginęło w strzelaninie. Jednak funkcjonariusze na razie nie weszli do obleganego budynku, trwa bowiem rozminowywanie terenu wokól niego. Tak naprawdę nie wiadomo więc czy bandyci są wewnątrz żywi czy martwi , czy tez może udało im się uciec.











