Po debacie
1 lipca 10:22
O zgodzie, Afganistanie i wizji prezydentury mówili podczas drugiej i ostatniej debaty prezydenckiej kandydaci PO i PiS.Teraz przed nimi już tylko jedno, ostateczne starcie - 4 lipca, w II turze wyborów. Przez ponad godzinę odpowiadali na pytania w trzech blokach tematycznych - społecznym, gospodarki i polityki zagranicznej.
To nie Bronisław Komorowski, tylko Jarosław Kaczyński wygrał debatę - twierdzi poranny gość Radia PiN, Eryk Mistewicz - specjalista w dziedzinie marketingu politycznego.
Jego zdaniem, gdyby wybory odbyły się zaraz po telewizyjnym starciu - prezydentem zostałby kandydat PiS-u.
Choć na plus Bronisława Komorowskiego zaliczył jego dynamizm, o obydwóch kandydatach łącznie wyraził też swoje zdanie
Eryk Mistewicz podkreśla, że teraz w społeczeństwie bardzo ważna jest kwestia mobilizacji - nie wolno spokojnie wyjechać na wakacje - bo zdecydować może nawet jeden głos.
Z kolei zdaniem Tomasza Kality - rzecznika SLD - nie usłyszał on podczas debaty niczego interesującego. W dyskusji pominięto kwestie ważne dla wyborców lewicy, takie jak: bezrobocie, refundacja in vitro, czy legalizacja związków partnerskich









