Reklama

Reklama
Reklama
Reklama

Szanuj życie



Myślisz, że wypadki zdarzają się innym, nigdy Tobie. Niestety, to nieprawda!

Każdego roku w Polsce w wypadkach przy pracy ginie pół tysiąca ludzi. Kilka tysięcy zostaje okaleczonych na całe życie. Upadki z wysokości stanowią, obok wypadków komunikacyjnych, najczęstszą przyczynę obrażeń kręgosłupa i rdzenia kręgowego oraz urazów wielonarządowych. Najbardziej chyba trafiającym do wyobraźni powodem, dla którego powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo pracy w swoim zakładzie lub na budowie powinna być niechęć do życia ze świadomością, że jesteśmy odpowiedzialni za czyjeś kalectwo lub śmierć, za tragedię bliskich osoby poszkodowanej. To gorsze niż sądowy wyrok.

Co czwarta ofiara śmiertelna wypadku przy pracy była zatrudniona w branży budowlanej, z czego co druga była nowym pracownikiem. Ponad 26 proc. wypadków ciężkich i śmiertelnych dotyczyło osób, które miały staż pracy do 7 dni! Pozostałe branże, w których często dochodzi do upadków z wysokości to przemysł stoczniowy, handel i usługi, transport, rolnictwo, a także przemysł spożywczy i maszynowy. Najczęściej poszkodowani to kierowcy pojazdów, robotnicy na budowie i w kopalniach, elektrycy oraz pracujący przy obróbce kamienia.

Do najczęstszych przyczyn wypadków należały: nieodpowiednia organizacja pracy (np. tolerowanie przez nadzór odstępstw od zasad bhp, nieodpowiednie przejścia i dojścia, brak nadzoru), niewłaściwy stan maszyn, urządzeń i materiałów (w tym przede wszystkim: niewłaściwa stateczność czynnika materialnego, brak lub niewłaściwe urządzenia zabezpieczające oraz nieodpowiednia wytrzymałość czynnika materialnego), nieprawidłowe lub niewłaściwe zachowanie pracownika lub jego zły stan psychofizyczny (m.in. niedostateczna koncentracja uwagi na wykonywanej czynności, lekceważenie zagrożenia lub jego nieznajomość oraz niewłaściwe operowanie kończynami w strefie zagrożenia). Eksperci ZUS twierdzą, że dzieje się tak dlatego, ponieważ na rynku polskim istnieje wiele małych firm, które nie zapewniają swoim pracownikom odpowiednich warunków pracy oraz właściwych środków ochrony indywidualnej. Dodatkowo, duża rotacja pracowników powoduje niedobór specjalistów o odpowiednich kwalifikacjach i doświadczeniu.

Problemem występującym na budowach jest przeprowadzanie szkoleń jedynie na papierze, niedostosowanie szkolenia do specyfiki branży i konkretnego typu budowy, percepcji odbiorców, brak ważnych informacji możliwych do wykorzystania w praktyce. Dla poprawy bezpieczeństwa pracy kluczowe jest także prowadzenie faktycznego nadzoru na pracownikami na placu budowy (zwłaszcza tymi, którzy mają krótki staż pracy w budownictwie). Wiedza oraz odpowiednio ukształtowane nawyki dotyczących bezpiecznej pracy nabyte podczas profesjonalnych szkoleń, w tym instruktażu stanowiskowego mogą mieć decydujący wpływ na bezpieczeństwo pracy i ograniczenie ryzyka wypadków przy pracy – bywa kwestią życia i śmierci.

Są tacy, którzy uważają, że kursy bhp to straszna nuda. I tu się mylą. Na rynku istnieje już wiele certyfikowanych firm, które organizują nie tylko wykłady, ale także zajęcia praktyczne, np. dotyczące zachowania się podczas pożaru. Uczestnicy takich szkoleń mają okazję zmierzyć się z prawdziwym pożarem, zobaczyć jak się rozwija, jakie zasady nim rządzą, dowiedzieć się jak mają się zachować w zależności od sytuacji, dodatkowo poznają obsługę podstawowych typów gaśnic i samodzielnie mogą ugasić pożar. Podobnie jest z kursami pierwszej pomocy, pełnymi ciekawych filmów, zajęć praktycznych z defibrylatorem, z fantomami CPR i wszelkimi nowościami medycznymi, które warto mieć w apteczce. Paradoksalnie takie szkolenie staje się także formą docenienia pracownika, inwestycji w jego nowe umiejętności oraz spotkaniem integracyjnym. A świadomy zagrożeń pracownik, działający sprawnie w zmieniających się wciąż na placu budowy warunkach, to potencjalnie mniej ofiar oraz minimalizacja strat finansowych zakładu pracy.

Szkolenia należy powtarzać, instruktaż pracowników zatrudnionych na stanowiskach robotniczych powinien być przeprowadzany nie rzadziej niż raz na 3 lata, zaś na stanowiskach o dużym zagrożeniu dla zdrowia i wypadkowym nie rzadziej niż raz w roku (na przykład przy pracy na wysokości). Ma to swoje praktyczne uzasadnienie – wiąże się z koniecznością odświeżania wiedzy, ale również z postępem naukowo-technicznym, dzięki któremu firmy mogą zastosować nowe materiały i rozwiązania techniczne.

Pracodawca niezależnie od przeprowadzonych szkoleń ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie, jest obowiązany chronić życie i zdrowie pracowników poprzez zapewnienie odpowiednich warunków bhp, przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki.

W zakresie planowanego szkolenia musi się znaleźć zapoznanie kursantów z przepisami i zasadami bhp niezbędnymi do wykonywania pracy na określonym stanowisku oraz związanych z tym obowiązków i odpowiedzialności w dziedzinie bhp, zagrożeniach i sposobach ich ograniczania, wykorzystania dostępnych środków ochrony zbiorowej i indywidualnej.

Warto sprawdzić jak długo firma szkoleniowa funkcjonuje na rynku, odnaleźć ewentualne komentarze na jej temat w internecie. Doświadczony wykładowca, w szczególności osoba, która zna specyfikę branży, to skarb.

Kolejny obowiązek, którego spełnienie może uratować życie to badania lekarskie – wstępne, okresowe oraz kontrolne. Bywa, że są one bagatelizowane, a nawet kupowane na czarno. Zawężenie zakresu obowiązków opisywanych na skierowaniu, aby skrócić i uprościć zdobycie badań lekarskich, niestety potrafi się zemścić, jeśli okaże się, że pracownik odniósł jakiś uszczerbek na zdrowiu wykonując obowiązki, o istnieniu których nie wiedział lekarz dopuszczający go do pracy. A przecież wyłapanie w badaniach okresowych problemów z układem krążenia u jednego z pracowników może być jego jedyną szansą na uniknięcie zawału (np. w czasie prac na wysokości).